Drużyna

Dzieje Drużyny



Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej. Śnieg skrzypiał pod jego stopami, a zimne, grudniowe powietrze zamieniało każdy oddech w obłok pary. Mężczyzna stanął pośrodku rynku Podkowy Leśnej, strząsnął śnieg z płaszcza i rozwinął kartę, do tej pory ukrytą w sakwie, po czym jego donośny głos poniósł do wszystkich wieści od Wielkiej Księżnej Małgorzaty; iż poszukuje ona mężów i niewiasty, którzy gotowi są, by wraz z nią wyruszyć po bogactwo i chwałę. 

Na wezwanie odpowiedziało wielu zacnych wojów oraz szacownych rzemieślników, przybywając przed oblicze Pani Małgorzaty. Wybrała ona spośród nich najmężniejszych mężczyzn i najzacniejsze niewiasty, by wraz z nimi założyć Mazowiecką Drużynę Wojów Słowiańskich. Patronem ich zaś był wielki bóg Weles, po nim też przyjęli swe imię. Tak też, w grudniu roku 2002, rozpoczęły się dzieje tej zacnej drużyny. 

Gdy w kwietniu roku następnego przeminęły zimowe mrozy, śnieg stopniał, a lasy na nowo zapełniły się zwierzyną, Drużyna Wojów Księżnej wyruszyła na swą pierwszą wyprawę. Ich celem były Bronisze, gdzie przybyli na święto wiosny. Tam też, na kwiatowym jarmarku, dali świadectwo swego rzemiosła, przedstawiając prostemu ludowi swe bitewne umiejętności. 

Po powrocie z Bronisz, rozpoczęto przygotowania do wiecu, który zamierzała zwołać Księżna. Piątego miesiąca roku 2003, zostały rozesłane zaproszenia po okolicznych krainach, na które odpowiedziało wiele znamienitych rodów, a wraz z nimi przybyli wojowie i rzemieślnicy. Białe płachty namiotów ciągnęły się po horyzont, a echo uczty wydanej na cześć przybyłych gości brzmi do dziś.

Gdy za sprawą bogów natura rozkwitła w pełni, a letnie słońce rozgrzało świat, Drużyna Weles opuściła starą swą siedzibę, by przenieść się na ziemię siostry Księżnej, panienki Marty. Lecz i tam nie zabawili długo, gdyż już po roku, na ziemi zwanej Morlandem, rozpoczęto budowę grodu. Próżno by mówić o ilości potu i krwi, która została przelana w trakcie pracy. Przy warowni, znanej później jako Morheim, natomiast stanął obóz liczący pięć dziesiątek ludzi. Był to okres śmiechu i uczt. Wojowie bili przeciwników bez litości, strzały łuczników nigdy nie chybiały celu. Nawet bogowie nie byli w stanie doliczyć się ilości trunków przelanych przez Drużynę. 

Przez następne dwa lata wojownicy Welesa wzięli udział w niezliczonych wyprawach, zyskawszy wielu przyjaciół, lecz także wielu straciwszy, czy w boju czy w podróży. Moc ciężkich bitew przetoczyło się przez ziemie drużynne; wrogów odparto, walki zwyciężono, lecz schyłek roku 2006, przyniósł też upadek Morheimu. 
Zawierucha późniejszych wydarzeń, doprowadziła do odejścia Księżnej Małgorzaty. Drużyna upadła na duchu po tak strasznej stracie. 

Przywództwo zaś przejął woj imieniem Bjorn, który za cel honoru postawił sobie odzyskanie dawnej chwały. Chciał by sama nazwa Drużyny budziła lęk w sercach wrogów, a widok błękitno-żółtych tarcz na polu bitwy wywoływał zamęt wśród przeciwników. Lecz były to ciemne czasy, czasy waśni. Pomimo starań jarla, wielu wojów porzuciło ścieżkę przygód, zostawiwszy miecz i tarczę, by osiąść na spokojnych ziemiach swych przodków. Z czasem i Bjorn, utraciwszy nadzieję, wyruszył wraz z bratem oraz grupą towarzyszy szukać sławy i bogactw w innych krajach. 

Wtedy to też, u zarania roku 2011, pośród zimowej zawieruchy, śniegu oraz niekończącej się nocy, sam Weles tchnął w swą drużynę moc, by po raz kolejny, chwyciwszy oręż w garść, pobili swych wrogów i przypomnieli światu o swej sile. Drużynnicy wyłonili spośród siebie siedmioro starszych, którzy dzięki łasce Welesa i ku jego chwale, mieli wspólnie władać drużyną. Ich imiona to: Orm Krzywonosy oraz jego małżonka Srebrna Lille, Hrist oraz jej luby Sigurd, Dallak, Ragnar oraz Sigvald. 

Stworzenie starszyzny było zarazem początkiem ponownego rozkwitu Drużyny. Nasze tarcze znów widnieją w bitwach, a błękitno-żółty sztandar raz jeszcze rzucił cień na serca wrogów.

I świat usłyszał, iż Drużyna Weles pod nowym przywództwem gromi wrogów w bitwach, a przyjaciół gości niczym królów przy swym stole. Zaczęli wtem przybywać ze wszech stron wojowie i niewiasty, by dołączyć do jej zacnego grona. Pod przywództwem Rady Drużyna zaczęła wyprawiać się na nowe, dotąd nieodkryte ziemie. Żółto-błękitne tarcze błyszczały niezłomnie na polach bitew.
Wiosną roku 2013, a był to czas burzliwy, grono Rady opuścili dwaj zacni wojowie: Ragnar oraz Sigurd. Przyczyn tego wymieniać tu nie będę, bom człek dobrze wychowany.

Poczęto po tym przygotowania do dalekich wypraw. Drużyna Weles postanowiła najechać odległy kraj Norwegów, pod przywództwem Wojewody Igora z Drużyny Grodu Trzygłowa. Była to długa i pełna przygód oraz niebezpieczeństw wyprawa.

Rok 2014 obfitował w liczne wyprawy we wszystkie strony świata. Namioty bieliły się w słońcu, radość i wrzawa, jadło i rozprawy; tak przy ogniu mijał czas. Również i tego lata Drużyna wyprawiła swych wojów do kraju Norwegów, by wspomóc przyjaciela, Wojewodę Igora. Mężnie stając w boju wojowie Welesa wraz z braćmi z Trzygłowa.

W roku 2015 wojowie Welesa, łakomi kolejnych podbojów i zwycięstw, uradzili ponowny najazd na znane już, zimne i dalekie ziemie Norwegów. Przywieźli z odległej krainy wiele skarbów i opowieści o bitwach i potworach. Lecz tego lata mało im było podbojów, przeto wyprawili się do Germanów.
Zachłyśnięci swoją potęgą butni Drużynnicy niestety zrazili do siebie swego Patrona i Ten odwrócił od Nich lico, sprowadzając na nich czarne chmury niezgody, knowań i plotek. Przeto ludzie zaczęli dzielić się w Drużynie.

Na początku roku 2016, w czasie wiecu, Srebrna Lille głosami Starszyzny została obrana Kniahini, by zażegnać swary i niesnaski. A Radę i Drużynę z własnej woli opuścił Dallak, co zasmuciło wielu. Po chwili strapienia i długich dysputach uspokoiły się serca i głowy. Wiele tego roku wypraw czekało Drużynę, był to przecie rok niezwykły, rocznica chrztu Polski – okrągła 1050.Wiele razy wojowie odgrywali, co w 966 roku pańskim widzieli.
Aż przyszedł czas uczty w Karpackiej Troi, gdzie wielki Weles, zmęczony niesnaskami i zwadami, co czas miał zaleczyć, oddzielił ziarna od plew. Rzucono pierścienie do stóp Srebrnej Pani i wielu odeszło, by za górami szukać swego miejsca i swej chwały.

Weles, zadowolony z zaistniałych zmian, podarował swym dzieciom nowe moce i siły, by niosły sztandar wysoko, by tarcze błyszczały złotem i błękitem, by znów zagościł spokój i radość.





Copyright © 2017 MDW Weles. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.